niedziela, 13 grudnia 2015

Rozdział 1 strona 5

Podążam za mamą przez szafki z ubraniami. I od razu ją znajduję, wisi na samym końcu sklepu z innymi eleganckimi ubraniami. Podchodzę do niej i szukam mojego rozmiaru.
-Nicol, weź ją i idź do przymierzalni.-mówi podając mi ją.
Idę do przymierzalni, która znajduje się w dziale dziecięcym. Zakładam ją szybko i wychodzę. Pokazuje się mamie.
-Jest idealna na pewno się spodoba..- Urywa zdenerwowana. Patrzę na nią nierozumiejącym wzrokiem, ale szybko zmienia temat.
- Wyglądasz ślicznie idź ją zdejmij a ja będę czekać przy kasie.- oznajmia i szybkim krokiem puszcza przymierzalnię. Wchodzę do środka i przyglądam się jeszcze chwilę w lustrze, wyglądam naprawdę ładnie. Ściągam ją niechętnie uważając żeby jej nie pognieść i idę do kasy. Mama już na mnie czeka. Kładę sukienkę na ladzie, a pan kasuję ją od razu.
- 199 funtów proszę- Mówi zwyczajnie.
Że co? tyle pieniędzy za sukienkę! Patrze na mamę nie winnym wzrokiem, ale mama uśmiecha się lekko i podaję kartę kredytową .



Wychodzimy z galerii i wsiadamy do auta, jestem naprawdę zmęczona. Zapinam pasy i wyciągam telefon spoglądam na wygaszacz, dochodzi prawie dziewiętnasta. W oczy rzuca mi się mała koperta w lewym górnym rogu na początku myślę, że to Alex natomiast wiadomość jest od Emmy. Pisze:
"Hej siostra, tak pomyślałam, że może wpadłabyś jutro do mnie to byśmy sobie pogadały. I może pomogła bym Ci w przygotowaniu do przyjęcia?" Zastanawiam się przez chwilę i myślę, że może to jednak fajny pomysł, ale nie wiem czy mama się zgodzi. Chciałabym jej trochę pomóc, żeby nie została z tym sama.
-O czym tak myślisz? - pyta mama.
- Emma napisała, żebym do niej jutro wpadła to pomogła by mi pomóc z przygotowaniem się. Ale nie pójdę, pomogę ci z tym wszystkim.- odpowiadam obojętnie, chodź tak naprawdę chciałabym pójść i pogadać z nią o tym wszystkim, potrzebuję tej rozmowy.
-Daj spokój skarbie poradzę sobie ciocia Jane mi pomoże, a ty i idź do Emmy i baw się dobrze.- odpowiada uśmiechając się.
- Naprawdę? - pytam zaskoczona.
-Jasne skarbie. - mówi i całuje mnie w czoło.
- Dziękuję! - uśmiecham się szeroko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz