"A tak po za tym to co tam u Ciebie?". Odpisuje Alex.
-"Wiesz mama chce mi wyprawić przyjęcie urodzinowe ale ja się nie zgodziłam, ponieważ nie ma Cię i to już nie będzie to samo". Odpowiadam ze smutkiem.
"Nicol, posłuchaj wiem, że tęsknisz ja też, bardzo ale urodziny masz raz w roku. I teraz masz powiedzieć mamie, że będziesz je świętować i dobrze się bawić. Jasne?"
Po chwili zastanowienia odpisuję "Może masz rację. Dobrze wyprawię je ale tylko dla ciebie"
Odpisuje po sekundzie " Obiecujesz?"
"Tak" Piszę bez zastanowienia.
" Słuchaj muszę kończyć jestem strasznie spóźniony, nie martw się zawsze będę przy tobie. Pa."
"Pa". Odpisuję, zamykam laptopa i kładę się na łóżku. Zastanawiam się przez chwilę na tym co napisał. Może faktycznie jest w tym jakaś racja. Jutro kończę szesnaście lat, muszę w końcu przestać martwić się i wyluzować. Zeskakuję z łóżka i schodzę do kuchni. Mama właśnie siedzi przy stole i rozwiązuje krzyżówki, więc dosiadam się i zaczynam.
- Mamo, myślę, że może masz rację, jak chcesz możesz mi wyprawić te urodziny.- Mama wstaje i przytula mnie mocno oraz całuje w czoło.
-Tak się cieszę kotku, będziesz miała cudowne urodziny.
-Nadal nie chcę ich ale Alex powiedział, że urodziny ma się raz w roku i obiecałam mu więc..
-Dobrze, że cię przekonał. Posłuchaj jutro wielki dzień, więc musimy jechać kupić jakąś sukienkę.
-Mamo błagam po co mi sukienka.- jęczę.
- Nie marudź, musisz pięknie wyglądać. Na szczęście zrobiłam już zakupy na przyjęcie ale jeszcze muszę upiec tort. Kochanie za niedługo pojedziemy na zakupy idź się przyszykuj a ja zrobię jeszcze listę co jeszcze powinnam dokupić.Zawołam Cię jak skończę.
Wzdycham i zmykam do siebie. Biorę moją małą kremową torebkę i wkładam do niej telefon. Odkłam ją na biurko i opadam na łóżko. Co ja mam kupić, jaką sukienkę, nie lubię być odstawiona czuję się wtedy nieswojo i sztucznie. Sprawdzam godzinę na moim małym różowym zegarku stojącym na szafce nocnej, dochodzi szesnasta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz