środa, 9 grudnia 2015

Rozdział 1 strona 1

Ze snu wybudza mnie budzik, na którym ustawiłam piosenkę Love me like you do, którą kocham. Przecieram oczy i widzę jak przez okna do mojego pokoju wdzierają się promienie słońca. Od razu wstaje i krzyczę:
 -Nareszcie wakacje!
W końcu koniec sprawdzianów i nauki, wreszcie czuję się wypoczęta. Zbiegam na dół po schodach by zjeść śniadanie. Wchodzę do kuchni i robię sobie płatki z mlekiem, mama najwyraźniej zdążyła już wyjść. Mylę, że te wakacje będą inne, ciekawsze i coś się wydarzy. Tak tylko, że raczej nie mnie, komuś kto zawsze potyka się o swoje dwie lewe nogi! Wstawiam miskę do zmywarki i lecę wziąć prysznic oraz się przebrać. Postanawiam, że pójdę dzisiaj na plażę porobić trochę zdjęć. Uwielbiam robić zdjęcia są jak nie uchwytne chwile, to jest moje hobby, ale nie wiem czy zajmę się tym na poważnie. Wychodzę z łazienki ubrana w czarne dżinsowe spodenki oraz białą koszulę w gwiazdki bez rękawów łapie aparat i wybiegam. Słońce niesamowicie oświetla morze, jedynym minusem są moje piegi, które się pokazują w najlepszą porę roku. Nienawidzę ich i nie podobają mi się, czuję się dziwne a do tego jeszcze moje długie niesforne rude włosy. Rozglądam się chwilę i ściągam moje japonki. Piasek zdążył się już mocno nagrzać chociaż dopiero dochodzi dziesiąta. Pstrykam kilka zdjęć molo oraz grupce dzieci chlapiących się w morzu. Wyglądają bardzo uroczo. Chciałabym się cofnąć do tego okresu kiedy czułam się bezpiecznie i nic mnie nie obchodziło, kiedy nie miałam żadnych nastoletnich problemów. Znajduję wolne miejsce i rozkładam koc oraz sadowię się rozglądając się wkoło siedzę i się odprężam zawsze widok morza mnie uspokaja, staram się przychodzić tu często jak to tylko możliwe. Siedzę i myślę, że chciałabym poznać jakiegoś przystojniaka tylko jest problem jestem bardzo nieśmiała i zawsze palnę jakąś głupotę. Nie jestem taką osobą, która lubi poznawać ludzi i podrywać chłopaków, ja... ja po prostu lubię książki oraz fotografie chciałabym się wyluzować, ale nie potrafię. Zawsze co roku wyjeżdżałam do taty do nowego yorku, ale było  to dawno temu i nie mamy nic wspólnego, moi rodzice rozwiedli się kiedy miałam 5 lat teraz mam 16 i jest mi ciężko, nie potrafię z nim rozmawiać czuję się z nim jak obca osoba. Nagle z zamyśleń wyrywa mnie mój telefon, dzwoni mama, która każe mi wracać na obiad. Rozłączam się i patrzę na godzinę jest już trzynasta, to nie samowite jak długo potrafię bujać  obłokach, ale to lubię mogę wyobrażać sobie co chcę sytuacje, momenty, które bym chciała przeżyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz